Pracujesz z tym, do czego nie dochodzi się rozmową. Z napięciem, które od lat siedzi w klatce piersiowej. Z głosem, który zaciął się w gardle, kiedy miałeś dwanaście lat, i tam już został. Z gniewem, który zamieniłeś w sarkazm, bo gniew nie wypadał. Z czułością, która chce się otworzyć przed Twoimi dziećmi i nie wie, którędy.
Nie jesteś chory. Nie jesteś słaby. Jesteś sprawny, i właśnie ta sprawność zaczyna Cię uwierać. Coraz więcej kosztuje, coraz mniej daje.
Autorska metoda, rozwijana od dziewięciu lat, inspirowana metodą
Lowena, psychodynamiczną pracą z emocjami i obronami oraz pracą
z ciałem przez ruch, masaż i taniec.
Możesz dziesięć lat tłumaczyć terapeucie,
dlaczego nic nie czujesz. Albo możesz wejść do sali, w której
wreszcie coś się dzieje. To drugie zajmuje dwa i pół dnia.
Twoje ciało nosi historię tego, czego nie pozwoliłeś sobie poczuć. Ćwiczenia Lowena rozluźniają zbroję mięśniową, którą budowałeś od dzieciństwa. Pod nią są emocje. Pod emocjami, żywy człowiek.
Każdy kto chce może mieć kilkanaście minut pracy ze mną. Grupa jest świadkiem a Ty możesz chwycić mnie za rękę i pójść jeszcze głębiej. Schodzimy razem w rejony nie odwiedzanego doświadczenia ciała i emocji. Praca na materacu to dla wielu szczytowe doświadczenie weekendu.
Trzynastu, czternastu mężczyzn w pokoju. Bez performansu. Pierwszy raz od lat usłyszysz, że inny facet czuje dokładnie to samo. To rozbraja więcej niż dziesięć książek o męskości.
Ciało jest brakującym elementem. Umysł szukając bezpieczeństwa odleciał za bardzo.
Twoje ciało jest zmienne, tajemnicze, doświadczane zmysłami nie analizą. Pracujesz z nim jak tropiciel w dżungli, z życzliwym zaintrygowaniem.
Nie do wiary że można się tak czuć. Głowa jest cicho a ciało przyjemnie rozluźnione. Wewnętrzny pokój.
Okazuje się że mocne przeżycia dają też mocne wskazówki, dotychczas niedostępne. Otwierają się nowe klapki w mózgu.
Agresja i czułość, irytacja i wdzięczność, wszystkie mają równe prawa. A Ty się w tym poruszasz bez problemu. Przepływ.
Które daje Tobie siłę do obrony, do mówienia NIE, sięgania po to czego chcesz, do mówienia życiu TAK!.
Przeżyłeś z nimi więcej niż weekend. Rozumiecie się na innym poziomie. Połączyło was to COŚ. Z nimi możesz iść dalej.
"Mam za sobą lata owocnej terapii, ale ten warsztat porusza sfery, których nie byłem w stanie dotknąć w taki sposób podczas terapii. Niesamowicie uzupełnia proces poznawania siebie."
"Kiedy do rozmowy terapeutycznej dorzuca się zaangażowaną pracę z własnym ciałem, coś się przełącza. Puszczają kolejne sploty, wyłączają się blokady, których nie pozwalały wejść głębiej w to, co próbowałem zrobić wyłącznie za pomocą rozmowy."
"To najlepsze warsztaty, na jakich byłem, a byłem na bardzo wielu, na pewno kilkudziesięciu, w tym u najbardziej znanych w Polsce trenerów, coachów, psychologów, ekspertów."
"Nie będą to słowa na wyrost jak powiem, że warsztat z Marcinem zmienił moje życie. W ciągu dwóch i pół dnia wydarzyła się pewna przemiana. Usłyszałem siebie, lepiej poznałem swoje ciało. Wróciłem z dużym poczuciem sprawczości i odkrytymi pokładami energii."
"Bywają takie poranki, kiedy budzisz się i czujesz, że żyjesz. Kiedy bierzesz oddech pełną piersią, kiedy czujesz, że Twoje ciało jest pełne energii, a świat pełen możliwości. Czuję się tak dziś po raz pierwszy od dawna."
Zdjęcia z warsztatu weekendowego. Szanuję prywatność więc nie zamieszczam ujęć głębokich poruszeń uczestników.
Przeciągnij w bok, żeby zobaczyć kolejne zdjęcia →
Bez twarzy, bez nazwisk, tylko dłonie w kręgu. To powstaje
w niedzielę, w ostatniej godzinie, kiedy weekend już się
wydarzył i wszyscy o tym wiedzą. Symbol, któremu się
nie zaprzeczy.
Na zdjęciu: warsztat ze stycznia 2024.
Sam pamiętam swoją samotność i zagubienie z młodości. Robię tę robotę, bo wiem, jak to jest utknąć i nie mieć znikąd pomocy.
Od 2009 prowadzę praktykę kliniczną. Od 2017 pracuję warsztatowo z mężczyznami, bo to mężczyźni przychodzili do mnie najpóźniej, najbardziej skuleni, i to oni najmocniej się otwierali, kiedy dostawali na to przestrzeń.
Pracuję z ciałem metodą Lowena, którą uwielbiam za jej bezkompromisowość w dążeniu do czucia.
Przez 9 lat przeprowadziłem przez ten weekend ponad 700 mężczyzn. Wiem, kiedy ktoś jest blisko przełomu i kiedy potrzeba zwolnić. Wiem, jak wygląda opór ciała, który za rok okaże się zasobem. Masz u mnie bezpieczeństwo, które wynika z liczby godzin - nie z deklaracji.
Trzy dni. Czternastu mężczyzn. Praca z ciałem, oddechem, ruchem. Bez teorii, bez rad i ocen.
Wracasz w niedzielę wieczorem z czymś, czego nie miałeś w piątek.
Dla mężczyzn 25+, zaangażowanych, aktywnych, gotowych zrobić coś realnego, nie kolejny kurs. Niezależnie od tego, czy doszedłeś do ściany, czy dopiero zauważasz, że coś nie działa.
Szukających szybkich „hacków", wiecznych dyskutantów, dumnych z tego, że „mają inaczej" niż cała grupa. Nie dla obserwatorów, niechętnych aby się zaangażować. To jest warsztat, w który trzeba się wgryźć i nie puszczać.
Posiłki, nocleg, dojazd we własnym zakresie
Nie ma sekretarki, nie ma chatbota. Czytam i odpisuję ja, najpóźniej w ciągu 2 dni roboczych.
Przybywaj!Jedynym efektem odkładania spraw na później jest tępe i przygnębiające uczucie niedokończenia i ugrzęźnięcia w dniu dzisiejszym.
Jutro też będziesz musiał podjąć decyzję - czemu nie dziś? Myślisz, że jutro będziesz mądrzejszy niż dziś, pełniejszy życia? A może jutro będziesz młodszy niż dziś, bardziej świeży? Jutro będziesz starszy, mniej odważny. Jutro śmierć podejdzie do Ciebie bliżej. Nigdy, niczego nie odkładaj do jutra. Jutro może nadejść - ale może i nie. Jeśli musisz podjąć decyzję, musisz zrobić to teraz.
- Osho, Odkładanie na później
Nie jesteś gotowy? Napisz , odezwę się, kiedy będzie kolejna grupa.